Mikołajki – małe wielkie miasteczko

Mikołajki to mała, charakterystyczna miejscowość. Mimo, że posiada prawa miejskie to określenie ich "miastem" ciężko przechodzi przez gardło. Z drugiej strony niektóre większe aglomeracje mogłyby pozazdrościć takiej wiosce turystycznego potencjału. Jest tu pewien niepowtarzalny urok, który jest wspólnym dziełem niecałych 3 tysięcy ludzi. Ponad to, Mikołajki oferują wygodne noclegi w rejonie mazurskim dla każdego bowiem infrastruktura noclegowa jest tu dobrze rozwinięta i wciąż modernizowana (meteor-turystyka.pl – Mikołajki ceny noclegów).

Najpiękniejsze widoki daje nam wzniesienie się nad ziemię. Wtedy widać wszystkie domy, jezioro, przesmyk, oraz króla bazy noclegowej Mikołajek – hotel Gołębiewski z widocznymi błękitnymi basenami, które kuszą aby z nich skorzystać. Sezon letni rozbudza miasteczko – odbywa się tu dużo plenerowych imprez i wydarzeń muzycznych m. in. lipcowy Festiwal Piosenki Żeglarskiej. W sierpniu mają tu miejsce Mistrzostwa Polskich Dziennikarzy. Miasto ma również swoje indywidualne święto, czyli Dzień Mikołajek, który odbywa się w ostatnie dni czerwca.

Symbolem żeglarstwa tych terenów jest wodowana co roku, Królowa Sielaw. Jest ona przycumowana do mostu drogowego od zachodniej strony i cieszy oczy turystów przez cały letni sezon, aż do późnej jesieni. Może się wydawać, że Mikołajki (facebook.pl – Mikołajki info) od zawsze były bardziej turystyczne niż gospodarcze i jest w tym trochę prawdy. Jednak kiedyś ludzie w znacznym stopniu zajmowali się tu rybołówstwem, zresztą krążą tu o tym liczne legendy, o które warto podpytać miejscowych. Jedna z nich mówi, że ludzie tu byli tak zachłanni, że rozzłościli Króla Sielaw, a on sam zaczął topić statki i łodzie, dziurawić sieci i przeszkadzać ludziom do tego stopnia, że zapanował tu głód. Żona jednego z rybaków poprosiła o pomoc w zaprzestaniu tego poczynania bogów staropruskich. Złożyła im ofiarę, a w zamian otrzymała żelazne koło – to był pierwowzór ogniwa łowieckiego. Metalowa sieć była bardzo wytrzymała i sam król nie był w stanie jej przerwać, aż sam dał się w nią złapać. Aby darowano mu życie, zapełnił rybakowi cenną siatkę, a on mógł ją sprzedać po bardzo wysokiej cenie, tym samym reperując sytuację finansową swoją i mieszkańców. Takich legend krąży tu kilka – są one bardzo nośne zwłaszcza w takich klimatycznych miasteczkach, które w ten sposób budują swój indywidualizm i styl.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>