Mikołajki – małe wielkie miasteczko

Mikołajki to mała, charakterystyczna miejscowość. Mimo, że posiada prawa miejskie to określenie ich "miastem" ciężko przechodzi przez gardło. Z drugiej strony niektóre większe aglomeracje mogłyby pozazdrościć takiej wiosce turystycznego potencjału. Jest tu pewien niepowtarzalny urok, który jest wspólnym dziełem niecałych 3 tysięcy ludzi. Ponad to, Mikołajki oferują wygodne noclegi w rejonie mazurskim dla każdego bowiem infrastruktura noclegowa jest tu dobrze rozwinięta i wciąż modernizowana (meteor-turystyka.pl – Mikołajki ceny noclegów).

Najpiękniejsze widoki daje nam wzniesienie się nad ziemię. Wtedy widać wszystkie domy, jezioro, przesmyk, oraz króla bazy noclegowej Mikołajek – hotel Gołębiewski z widocznymi błękitnymi basenami, które kuszą aby z nich skorzystać. Sezon letni rozbudza miasteczko – odbywa się tu dużo plenerowych imprez i wydarzeń muzycznych m. in. lipcowy Festiwal Piosenki Żeglarskiej. W sierpniu mają tu miejsce Mistrzostwa Polskich Dziennikarzy. Miasto ma również swoje indywidualne święto, czyli Dzień Mikołajek, który odbywa się w ostatnie dni czerwca.

Symbolem żeglarstwa tych terenów jest wodowana co roku, Królowa Sielaw. Jest ona przycumowana do mostu drogowego od zachodniej strony i cieszy oczy turystów przez cały letni sezon, aż do późnej jesieni. Może się wydawać, że Mikołajki (facebook.pl – Mikołajki info) od zawsze były bardziej turystyczne niż gospodarcze i jest w tym trochę prawdy. Jednak kiedyś ludzie w znacznym stopniu zajmowali się tu rybołówstwem, zresztą krążą tu o tym liczne legendy, o które warto podpytać miejscowych. Jedna z nich mówi, że ludzie tu byli tak zachłanni, że rozzłościli Króla Sielaw, a on sam zaczął topić statki i łodzie, dziurawić sieci i przeszkadzać ludziom do tego stopnia, że zapanował tu głód. Żona jednego z rybaków poprosiła o pomoc w zaprzestaniu tego poczynania bogów staropruskich. Złożyła im ofiarę, a w zamian otrzymała żelazne koło – to był pierwowzór ogniwa łowieckiego. Metalowa sieć była bardzo wytrzymała i sam król nie był w stanie jej przerwać, aż sam dał się w nią złapać. Aby darowano mu życie, zapełnił rybakowi cenną siatkę, a on mógł ją sprzedać po bardzo wysokiej cenie, tym samym reperując sytuację finansową swoją i mieszkańców. Takich legend krąży tu kilka – są one bardzo nośne zwłaszcza w takich klimatycznych miasteczkach, które w ten sposób budują swój indywidualizm i styl.

Uzdrowisko Rymanów-Zdrój

Rymanów-Zdrój to wieś uzdrowiskowa w południowo-wschodniej Polsce, w województwie podkarpackim. Faktycznie istnieje od 1876 roku, jednak dopiero w 1996 roku oficjalnie utworzono wieś o tej nazwie, składającą się z obszarów dotychczasowych wsi Deszno, Wołtuszowa i Posada Górna. Początek tutejszego uzdrowiska datowany jest na lata 70. XIX wieku, kiedy to syn właścicieli miejscowości odkrył w trakcie spaceru lecznicze źródło. Po trwających kilka lat badaniach potwierdzono wysokie stężenie jodu i żelaza w tutejszej wodzie i postanowiono z tego skorzystać. Właściciele dóbr, Anna i Stanisław Potoccy, wiedząc, że w pobliskim Iwoniczu-Zdroju od wieków znajdują się wody lecznicze, postanowili poszukać ich także w tutejszych górach i dolinie rzeki Tabor. Wkrótce rozpoczęto budowę pierwszych pensjonatów. Niektóre z nich istnieją do dziś, choć nie wszystkie są włączone do użytku.

Jednymi z pierwszych sanatoriów były stylowe wille „Pod Matką Boską” (dziś sanatorium „Maria”), „Leliwa” oraz „Pogoń”. Drewniana willa „Leliwa” jest w tej chwili wyłączona z użytku i jeszcze nie wiadomo, co się dalej z nią stanie – najprawdopodobniej trafi w ręce prywatne. W 1885 roku powstała tu pierwsza kolonia „Lwowska” i tym sposobem zainaugurowano lecznictwo dziecięce. Na przestrzeni lat powstawało tu więcej zakładów przyrodoleczniczych dla dzieci niż dla dorosłych. Dopiero w latach 60. XX wieku zaczęły się pojawiać liczne sanatoria branżowe, ośrodki Funduszu Wczasów Pracowniczych, obiekty spółdzielcze i turystyczne. Wiele z miejscowych obiektów wypoczynkowych działa do dziś, w ramach bazy noclegowej. Liczne pensjonaty i prywatne kwatery wciąż przyjmują kuracjuszy i zapewniają im noclegi. Rymanów Zdrój szybko zyskał uznanie w całej Polsce, niestety I i II wojna światowa doprowadziły uzdrowisko do ruiny. Na szczęście, za każdym razem je odbudowywano, starając się również zachować dotychczasowy styl. W uzdrowisku gościły różne znamienite osobistości. Wśród nich możemy wymienić między innymi Stanisława Wyspiańskiego, arcyksięcia Albrechta, stryja cesarza Franciszka Józefa. W księgach kuracjuszy znajdziemy także takie nazwiska jak Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Kornel Makuszyński, Janusz Meissner czy też kompozytor Lubomir Różycki. Na scenie „Dworca Gościnnego” zaś występowały takie sławy jak Hanka Ordonówna, Adolf Dymsza, Zula Pogorzelska czy też Mieczysław Fogg.

Wołkowyja – spokojna przystań

Nad samym Jeziorem Solińskim, położona jest piękna wioska Wołkowyja. Otoczona wspaniałymi wzgórzami co roku przyciąga wielu turystów, poszukujących ciszy, spokoju i możliwości obcowania z naturą. W wiosce najbardziej rozwinęła się agroturystyka. W ostatnich latach jest to najbardziej popularna forma spędzania wolnego czasu. Działa też kilka ośrodków wczasowych, pensjonaty, pokoje do wynajęcia oraz w pełni wyposażone domki letniskowe. Położenie Wołkowyi nad Jeziorem Solińskim [info na Wikipedii] sprawia, że jest to miejsce niezwykle atrakcyjne. Piękne, niepowtarzalne widoki sprawiają, że zapominamy o codziennych problemach.

Dla turystów, którzy chcieliby się poczuć jak ci pierwsi, którzy w latach pięćdziesiątych zaczęli odwiedzać te tereny ciekawym pomysłem będzie wyprawa z plecakiem i z namiotem. Tak jak dawniej, kiedy ludzie przyjeżdżający w te dzikie tereny zdani byli tylko na siebie możemy podążyć ich śladem. Nieprzetarte ścieżki, namiot, zapas żywności i ciężki plecak przez wiele lat były głównymi atrybutami podczas bieszczadzkich wędrówek. W trudzie i mozole zdobywało się wtedy bieszczadzkie bezdroża. Nagrodą była samotność i nie zmącony niczym kontakt z pierwotną przyrodą. Z roku na rok jest łatwiej. Drogi umożliwiają dostęp coraz bliżej gór. W gospodarstwach można znaleźć miejsce na sen [rozkład noclegów ➦ Meteor], a sklepach kupić żywność. Powstały domy wycieczkowe i schroniska. Miejmy nadzieję, że na tym się zakończy zagospodarowanie Bieszczad. Może warto jeden dzień pobytu w Wołkowyi przeznaczyć na taką wyprawę?

Dla mniej odważnych pozostają łatwiejsze szlaki turystyczne, biegnące przez najbardziej malownicze tereny. Można wybrać się szlakiem drewnianych cerkwi, których w Bieszczadach jest naprawdę sporo. Odwiedzić pobliskie Myczkowce zaporą. Bóbrkę z widowiskowym kamieniołomem, na który można się wspiąć i z dużej wysokości popatrzeć na Solinę i wspaniałe okolice. Jako ciekawostkę można dodać, że w kamieniołomie tym kręcone były sceny do polskiego filmu. Z resztą całe Bieszczady są dość często wykorzystywane w filmach. Najgłośniejszy film o Bieszczadach w ciągu ostatnich lat to chyba „Watacha”. Każdy chyba oglądał "Dom zły" , Smarzowskiego. Film zdobył popularność w Polsce i za granicą. Stał się nawet reklamą. Chociaż Bieszczad reklamować nie trzeba. Rozumie to każdy kto tutaj był. A jeśli był, to na pewno wróci.

Szczypta giżyckiej historii

Giżycko (facebook Giżycko) jest miastem o niezwykle barwnej i bogatej historii, która zaintryguje nie tylko zapalonego badacza przeszłości. Mało kto wie, że początki miejscowości według badań sięgają aż 15 000 lat wstecz, a więc już z przełomu epoki brązu i żelaza. Na terenie dzisiejszego Giżycka badacze odnaleźli róg renifera, przysypany piaskiem w okolicy jeziora. Tak długa historia sprawia, że poznanie przeszłości tego miasta to prawdziwa gratka dla miłośników badania minionych lat. Warto podkreślić, że tereny te w XIII wieku zostały podbite przez zakon krzyżacki. W wieku XIV rycerze wznieśli tu zamek, pełniący funkcje grodu obronnego. Częściowo przetrwał on aż do dziś.

Miasto przeżywało wiele najazdów i ataków, zawsze jednak wychodziło z nich obronną ręką. Tak się jednak nie stało w wieku XIX, kiedy to zostało niemal doszczętnie spalone. Dobre lata dla Giżycka nastały dopiero w XIX wieku i to dopiero w jego II połowie. Wówczas jakość i poziom życia mieszkańców znacznie się poprawił. Wielkie jeziora zostały ze sobą połączone kanałami, dzięki którym możliwa stała się żegluga, a więc łatwiejsza była komunikacja, a także transport towarów. Powstawały też drogi, a standard życia znacznie się podnosił. Otwierano szkoły, a dzieci zaczęły zdobywać cenne wykształcenie. Giżycko stało się popularne turystycznie w okresie międzywojennym. Powstawały nowe punkty gastronomiczne, uruchamiano żeglugę pasażerską, otwierano hotele i ośrodki (noclegi Giżycko). oferujące turystom luksusowe miejsca na sen. Giżycko stopniowo nabierało znaczenia turystycznego.

Dobra passa zakończyła się w czasie II wojny światowej, kiedy to większość miasta została splądrowana i zniszczona. Po wojnie nadciągać zaczęli osadnicy z różnych rejonów, zasiedlali oni zniszczone miasto, a sytuacja powoli zaczęła się stabilizować. Dzisiaj Giżycko stanowi jeden z najchętniej odwiedzanych kurortów w całej Krainie Wielkich Jezior. Co więcej, jest to obszar, na którym tych akwenów jest najwięcej w całej Polsce. Baza noclegowa, podobnie zresztą jak gastronomiczna jest niezwykle bogato rozwinięta i wciąż się rozwija. Miasto jest bardzo przyjazne dla przyjeżdżających tutaj turystów, a panująca tutaj serdeczna atmosfera zachęca do pozostania tutaj jak najdłużej. Nic dziwnego, okolice Giżycka są naprawdę piękne, a widoki zapierają dech w piersi.

Latarnia morska w Kołobrzegu

Jeśli chcemy zobaczyć wiele ciekawych obiektów to mamy na to szansę nocując w Kołobrzegu. Latarnia morska jest obiektem, który konieczne trzeba zobaczyć. Ten zabytkowy obiekt jest jedną z najbardziej popularnych atrakcji turystycznych całego Kołobrzegu. Była ona także w przeszłości elementem murów obronnych w ramach twierdzy obronnej Kołobrzegu. Jej położenie nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, gdyż znajduje się nad brzegiem Morza Bałtyckiego.

Początki jej istnienia sięgają XVII wieku, gdy dokładnie w 1666 roku na samym szczycie wieży, która zbudowana jest na wzór latarni w Travemunde, rozpaliło się światło jak to bywa w tego typu obiektach mających za zadanie ułatwić statkom nawigację. Całością obsługi zajmowała się jedna osoba. Na samym początku światło zapalane było tylko w momencie, gdy statki zawijały do portu. Można przypuszczać, iż głównym powodem była oszczędność, ponieważ zapalona latarnia potrzebowała aż 80 kilogramów oleju rocznie. Kolejne lata następujące po jej wybudowaniu to liczne przebudowy.

W 1899 roku latarnia miała wysokość 25 metrów i posiadała zasięg dochodzący do 8 mil morskich. Dokładnie dziesięć lat później latarnia została przebudowana z użyciem cegły, zmieniono także system zasilania na gazowy. Przez to światło stało się żółte, a co za tym idzie zasięg zwiększył się do 12 mil morskich. Stan ten utrzymywał się do końca II wojny światowej, gdy opuszczające te tereny armia niemiecka wysadziła budynek w powietrze. Szybko po zakończeniu wojny podjęto kroki, aby ją odbudować.

Obecnie latarnia usytuowana jest na głównej platformie po dawnej twierdzy. W 1975 roku do latarni dobudowany został taras widokowy, dzięki czemu zyskała duży potencjał turystyczny. Panorama z tego miejsca obejmuje Morze Bałtyckie, zabudowę miasta wraz z portem. W mechanizmie oświetleniowym znajduje się soczewka o średnicy 50 centymetrów wraz z dwoma zestawami reflektorów halogenowych. Dodatkowo każda ze ścian posiada żarówkę o mocy 200W. Obecnie jest zasilana elektrycznie i ma najdłuższy z wcześniej wymienionych zasięgów wynoszący 16 mil morskich. Latarnia ta jest umieszczona w rejestrze zabytków, przez co może być udostępniana turystom.

Baza noclegowa tej perły Bałtyku (➼ Kołobrzeg) jaką jest Kołobrzeg jest bardzo atrakcyjna więc nie będzie większego problemu ze znalezieniem kwatery lub hotelu w niedalekiej odległości od latarni. Poza samym faktem widoków jakie można podziwiać z jej szczytu, dostępne jest także jedzenie, ponieważ jedna z sal zaadaptowana została jako tawerna. Dodatkową atrakcją są podziemia budynku i znajdujące się tam muzeum minerałów. Wewnątrz znajduje się również pokój o tematyce historycznej tego miejsca.

Przyjazna dla turystów Wetlina

Jednym z najbardziej popularnych miejsc w polskich Bieszczadach jest Wetlina, wieś stanowiąca główną bazę wypadową na bieszczadzkie szlaki turystyczne. Nazwa wsi pochodzi od nazwy jednego z rodzajów wierzby „wetlyny”. Do czasu zakończenia II wojny światowej zamieszkiwana była przez Bojków, którzy w 1945 roku zostali stąd wysiedleni. Wetlinę zasiedlono ponownie w latach 60-tych XX wieku.

Wetlina jest wsią o niezwykle ciekawej historii. To właśnie tutaj znajdowała się największa w całych Karpatach pięciokopułowa cerkiew, zbudowana na planie krzyża. Budynek ten nie przetrwał do dzisiejszych czasów, a na jego miejscu znajduje się dzisiaj kościół rzymskokatolicki.

Wetlina jest wsią o niezwykłych walorach turystycznych. Oprócz niesamowitych widoków, oczekujących tutaj na przyjezdnych wędrowców, podziwiać możemy rzadkie okazy przyrodnicze, a także niespotykane nigdzie indziej zwierzęta. Do takich należą przede wszystkim niedźwiedzie brunatne a także piękne okazy rysiów czy węży eskulapa.

Pomimo że Wetlina jest wsią niezbyt rozwiniętą cywilizacyjnie, baza noclegowa jest zaskakująco szeroko rozwinięta. Znajduje się tutaj dom wypoczynkowy PTTK a także schronisko młodzieżowe, oferujące przyjezdnym niedrogie noclegi. Wetlina w swojej ofercie posiada również gospodarstwa agroturystyczne, w których każdy może wynająć pokój na czas pobytu w Bieszczadach.

W Wetlinie kwitnie nie tylko życie turystyczne, a także życie kulturalne. Każdego roku odbywają się tutaj Bieszczadzkie Spotkania ze Sztuką Rozsypaniec, które są kontynuacją kultowego już festiwalu Bieszczadzkie Anioły. W Wetlinie odbywa się również festiwal „Jazz w Starym Siole” obejmujący zwykle około sześciu koncertów. Fani muzyki reggae z pewnością zainteresują się odbywającym się tutaj festiwalem muzyki tego gatunku, który ma miejsce w maju. Wetlina, jak i całe Bieszczady są inspiracją dla wielu lokalnych artystów. Prezentują oni swoje dzieła na organizowanych tu często wystawach.

Atrakcje w Sztutowie

Sztutowo to miejscowość, która najbardziej rozwinęła się pod kątem turystycznym dopiero po II wojnie światowej. Wcześniej wciąż była zabierana Polsce – czy to przez zabór pruski, czy przez III Rzeszę. Udało nam się odzyskać Sztutowo jedynie na 20 lat przed II wojną światową, kiedy zostało przyłączone do Wolnego Miasta Gdańska.

W trakcie kampanii wrześniowej, gdy Niemcy zajęli Pomorze i właśnie Gdańsk, znów straciliśmy Sztutowo. W tamtym czasie też przydarzyła się najbardziej bolesna i przerażająca część historii tej miejscowości – na terenie gminy powstał niemiecki obóz koncentracyjny KL Stutthof. Został zlikwidowany w 1945 roku, kiedy miejscowość z powrotem została przyłączona do Polski. Dziś po tym strasznym miejscu został jedynie ślad w postaci muzeum Stutthof, które wywołuje ciarki na plecach.

Po wojnie miejscowość zaczęła nabierać swojego turystycznego charakteru – i pod tym kątem znana jest do dzisiaj. Jej największą zaletą jest wspaniałe położenie – pomiędzy Zatoką Gdańską a Zalewem Wiślanym, na Żuławach Wiślanych. Jak ważne jest to dla historii tych terenów – możemy się przekonać, odwiedzając znajdujące się w pobliskich Kątach Rybackich Muzeum Zalewu Wiślanego.

Sztutowo jest otoczone rozmaitymi ciekawymi miejscowościami, położonymi w bardzo niewielkiej odległości. Jedną z nich są właśnie Kąty Rybackie. Oprócz muzeum, możemy w nich również wybrać się do parku dmuchańców "Piracka Zatoka" lub na rejs po Zalewie Wiślanym.

Nieopodal znajduje się również Stegna. W niej coś dla siebie znajdą kolekcjonerzy „złota Bałtyku” czyli bursztynów – w Stegnie znajduje się bowiem muzeum "Bursztynowa Komnata", w którym podziwiać można zgromadzone przez prywatnego kolekcjonera bryły bursztynu.

Jeśli chcemy zapewnić sobie zastrzyk adrenaliny i świetną zabawę, na pewno zainteresuje nas Park Linowy „Zegarowscy”. W samym zaś Sztutowie warto się przyjrzeć tamtejszej zabytkowej XIX-wiecznej zabudowie szachulcowej. Bez wątpienia wielką atrakcją jest również most zwodzony na Wiśle Królewieckiej.

Sztutowo to miejscowość z bogatą bazą noclegową (online – http://meteor-turystyka.pl/noclegi,sztutowo,0.html), dzięki czemu z łatwością każdy znajdzie dla siebie coś odpowiedniego. Sztutowo dysponuje także piękną plażą i zadbanym kąpieliskiem, które jest głównym celem turystów.

Poznaj kameralny Nowęcin – okolice Łeby

Nowęcin to wieś turystyczno-wypoczynkowa położona w województwie pomorskim w gminie Wicko. Wieś leży nad jeziorem Sarbsko. Największą zaletą Nowęcina jest niewielka odległość, jaką trzeba pokonać, by przedostać się do jednego z najbardziej cenionych nadbałtyckich kurortów – mówi się, że Nowęcin mógłby być przedmieściem Łeby. Te trzy kilometry, jakie dzielą obie miejscowości, zmieniają całkowicie charakter wypoczynku. O ile w Łebie w sezonie letnim trudno jest się przebić przez tłum wczasowiczów, to w Nowęcinie panuje błoga cisza i spokój. Dlatego też Nowęcin coraz częściej znajduje uznanie w oczach turystów, którzy cenią sobie przede wszystkim kameralną atmosferę wakacji.

Krzyżackie oblicze wsi

Wieś została założona w XIV wieku przez Winrycha von Kniprode, wielkiego mistrza krzyżackiego, który następnie przekazał ją w ręce dzierżawcy Łeby. Z czasem starosta słupski przeniósł swoją siedzibę do Nowęcina z Łeby. To właśnie z XV wieku pochodzi jego dzieło – pierwotnie będące zamkiem, a obecnie znane jako pałac. Nieruchomość ta od XVIII wieku zmieniała dość często swoich właścicieli, ale dopiero początek XX wieku przyniósł zamkowi gruntowną przemianę w pałac w stylu neogotyckim. Z czasów średniowiecznych pozostały jedynie fosy oraz wały. Ostatnim właścicielem majątku był Johan Zoch – w 1930 roku Nowęcin został rozparcelowany przez Pomorskie Towarzystwo Ziemskie. Po II wojnie światowej pałac spotkał taki sam los jak wiele innych pereł architektury: wpadł w ręce PGR. Dopiero w latach 80 – tych XX wieku pałac zaczął pełnić funkcje ośrodka szkoleniowego. Obecnie realizuje się jako znakomita przestrzeń hotelowo-restauracyjna, która jest wizytówką Nowęcina.

Co robić w Nowęcinie?

To zależy, czego się szuka. Jeśli szuka się absolutnej ciszy, to można ją znaleźć nad brzegiem jeziora Sarbsko lub wśród licznych okolicznych lasów. Można też poznawać walory Rezerwatu Przyrody Mierzeja Sarbska. Jeśli szuka się rozrywki, to bez problemu będzie ona dostępna w "Łeba Park" (nazwa jest myląca, park znajduje się w Nowęcinie). W tym centrum rozrywki rodzinnej najbardziej popularne są naturalnej wielkości dinozaury, a także spotkania z piratami. W Sarbsku można zwiedzić Wirtualne Oceanarium Prehistoryczne w technologii 3D – jest to pierwszy na świecie tego typu obiekt, dlatego też nie można go pominąć będąc w Nowęcinie.

Baza noclegowa w pobliżu Łeby

Noclegi w Nowęcinie (kliknij -> Meteor) to bardzo dobra alternatywa dla przepełnionych miejsc noclegowych w Łebie. Nie należy liczyć na noclegi "w ciemno", dlatego też warto dokonać wcześniejszej rezerwacji.

Spacer po atrakcjach Opola

Opole to jedno z miast powiatowych, zlokalizowane na terenie Górnego Śląska.  Zostało założone w 990 roku. Prawa miejskie otrzymało w roku 1217. Położone jest na wysokości 176 m n.p.m. Co roku przyjeżdża tutaj wielu turystów, którzy pragną bliżej poznać historię tego niezwykłego miejsca. Sprawia to, że korzystają oni z hoteli oraz pensjonatów. Oferty placówek noclegowych możemy znaleźć na stronie internetowej.

W Opolu możemy odnaleźć wiele ciekawych miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić przebywając w tym mieście. Jednym z nich jest Amfiteatr Tysiąclecia. Powstał on w 1953 roku. Od roku 1963 roku odbywa się tutaj Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej, na której co roku prezentują się największe gwiazdy polskiej estrady. W Amfiteatrze organizowanych jest wiele ciekawych wydarzeń kulturalnych takich jak koncerty znanych zespołów, imprezy lokalne, gale operowe, a także wystąpienia formacji kabaretowych.

Miejscem bardzo lubianym przez wszystkich turystów jest Młynówka, zwana również "Opolską Wenecją". Jest to stare koryto Odry. Nad tą rzeką przechodzi wiele mostów i kładek. Istnieje możliwość wybrania się w niedaleki rejs motorówką bądź łódką, pod opieką przewodnika. Opcja ta jest bardzo często wykorzystywana. Znajdziemy tutaj tak zwany "Most Groszowy". Jest to miejsce, z którego osoby odwiedzające wrzucają jednogroszówki do Odry, według legendy ma to przynosić szczęście w życiu oraz w miłości.

Jedną z piękniejszych ulic zlokalizowanych na terenie tego miasta jest ulica Krakowska. Rozpoczyna się ona tuż przy Rynku. Posiada długość równa 650 metrów. Obecnie możemy odnaleźć tu Galerię Handlową oraz w niedalekiej odległości dworzec autobusowy. Bardzo ciekawym, a zarazem tajemniczym miejscem jest cmentarz choleryczny. Znajdziemy tutaj mogiły mieszkańców, którzy zmarli w 1831 roku z powodu epidemii cholery, są to około 83 groby.

Muszyna historyczna

Muszyna to miasto o bogatej historii, a jej przeszłość pełna jest burzliwych wydarzeń. Dawne dzieje miejscowości udało się odtworzyć dzięki zachowanym budynkom związanym z losami uzdrowiska. Pierwsze wzmianki o średniowiecznej osadzie znajdują się w dokumencie z początku XIII. To niezwykle cenne świadectwo historyczne zawiera pisemną zgodę Andrzeja II, króla węgierskiego, na utworzenie punktu poboru cła nad Popradem. Przez kolejne wieki miasto prężnie się rozwijało, a z czasem ukuto obecną nazwę – Muszyna. Niemymi świadkami przeszłości są między innymi ruiny Zamku Starostów Muszyńskich. Obiekt pozwala zdobyć pewne wyobrażenie o dawnej świetności i potędze miejscowości. Datę jego powstania datuje się na przełom XVIII oraz XIX wieku. Chociaż w XX wieku uległ przebudowie, to zachowała się oryginalna bryła prostokątna osłonięta czterospadowym dachem. Renowacji uległa natomiast część wschodnia budynku.

Zamek pełnił pierwotnie rolę siedziby starostów zarządzających miastem, jednak w wyniku zmian administracyjnych utracił swoją funkcję. Zabytkiem wartym odwiedzenia są również ruiny Zamku w Muszynie. Nad tym magicznym miejscem wciąż unosi się atmosfera potężnej twierdzy. Obiekt wzniesiono jako jeden z punktów strategicznych, należących do systemu obronnego granic Państwa Muszyńskiego – tworu podlegającego biskupom sprawującym władzę nad okolicą. Budowla została obrócona w ruinę przez wojska Macieja Korwina, króla węgierskiego. Najazd zakończył się podpisaniem paktu, w wyniku którego Węgrzy zostali zmuszeni do odbudowania Zamku, któremu nadano styl renesansowy. Ruiny znajdują się na wzgórzu zamkowym zwanym Basztą. Obecnie można zobaczyć jedynie resztki zniszczonej w okresie zaborów budowli: fragmenty wieży oraz południową część murów obronnych. Pośród resztek dawnej warowni stoi figura Najświętszej Maryi Panny, której fundatorami byli mieszkańcy regionu. Jest to miejsce niezwykle klimatyczne, z którego roztaczają się wspaniałe widoki na Muszynę i sąsiednie miejscowości. Warto wybrać się na spacer w stronę Zamku, by poczuć ducha minionych czasów i wykonać kilka pamiątkowych fotografii.

Muszyna czeka na turystów o każdej porze, choć najlepszym sezonem dla odwiedzających jest okres wakacyjny. Wtedy działają liczne ośrodki noclegowe, prywatni właściciele zapraszają do swoich kwater, a miłośnicy biwakowania mogą rozbić namioty na polu campingowym.